,,siedzę
i skanuje”
bo
mi kazali
przesuwać
kolejne
i
kolejne strony
strona
14... skanuje
strona
15... skanuje
strona
17... skan...
a
gdzie strona 16?
zapodziała
się
w
gąszczu nudy
znudzone
wałęsają
się
szczury biblioteczne
z
podgryzionymi
piętnami
archiwistów
podziemnych
królestw
i księstw
gdzie
minotaury
i
ghule tworzą
własne
kopie
na
moim skanerze
im
się właściwie
nie
chciało
więc
zagoili
mnie
do tej
roboty
tłukąc
biczami
kręgi
pancerników
śpiewając
psalmy
ukrzyżowanym
bluźniercom
bijąc
pokłony
przed
złotym skanerem
a
ja siedzę
przykuty
doń
łańcuchami
skanuje
i skanuje
klonuje
następne
beczące
legiony
Belzebuba
Lucyfera
Szatana
facet
nie ma lekko
kiepski
fach
musi
utrzymać
w
ryzach
ten
burdel
na
dole
a
ja skanuje
aż
wyczerpuje
zapas
papieru
w urzędach
całego
świata
spełnia
się marzenie
pokoleń
urzędy
wymierają
a
Szatan
ma
gdzieś
swoją
posadę
tabuny
przerażonych
dziwadeł
chce
wyłączyć skaner
każe
im spadać
bo
skanuje dalej
siedząc
w ciemnym
kącie
tej pustki
zwanej
dla
żartu pracą
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz