środa, 18 października 2017

,,ciepło snu"

zrzucam z siebie kołdrę i nocną koszulę, w samym 

 

środku minus trzydziestu mrozu. siarczysty kolędnik. co tam,

 

mam ciepłe marzenia; zachcianki wedle cudzych złośliwości. 

 

może i nie albo i tak; ale komu co przeszkadza obca 

 

strofa kołysanki wyryta bólem i płaczem na płacie czaszki? 

 

obca sprawa, nie moje kłopoty. niech śpią, śniąc smacznie 

 

i zdrowo na krochmalu i chlorze. sny to nie brudasy 

 

jakimi bywają ich twórcy o głowach z zatwardzeniem

 

 

 

 

,,najtrudniej na weselach"

zaprosić do tańca; dużo tu dziewczyn, ogrom przeraża 

 

inaczej z toastem; pierwsze kolejki 

 

to życzenia, kolejne dziękują smakoszom za wytrwałość; 

 

kto nie pije, ten odwozi z ponurą miną 

 

resztę towarzystwa; po prawdzie jedzenie mogłoby być 

 

mniej tłuste; komu przeszkadza jeden 

 

smaczny kąsek na pół roku? przemowa, świadkowie zostali 

 

obopólnie obrani, mają ciężki orzech 

 

do zgryzienia  dalej się nie wypominam - kiedyś przyjdą 

 

tłumnie na me wesel. oceniać. życzliwi 

poniedziałek, 16 października 2017

,,obudziłem się z długiego snu"

pływałem w łóżku, nie wiedząc czy odpowiadam 

 

za obecny stan; dziwny pełen dziwów byt; musiałem zmyślać

 

oszukuję siebie; wciąż leżę na materacu - znaczy   

 

nadal śniłem, może.skąd mam to wiedzieć? patrzę w lustro 

 

tam mnie nie ma, siedzę w wannie - próbuję topić 

 

uśpioną głowę, w połowie odurzoną snami, w połowie żywą,

 

wystającą  ponad  lustro świadomego lenistwa