,,Wilk grywa i przegrywa, lecz wygrywa"
loteria
to grzech wielu
prawdziwych facetów
Wilk (jeśli zachował umysł trzeźwy)
za takiego
się uważał
grywał co dzień
brał za dziesięć złotych
los, losów dwa, trzy losy,
losów dziesięć
grywał
nie czując
wzroku
ukochanej żony, Wilczycy
i kochanego syna, Wilczka
jakby wiedzieli
głupio wydusić z siebie prawdę
o traceniu tygodniowo
prawie całej stówy
myślał w punkcie lotto
tamtego właśnie dnia
grom z jasnego nieba
WYGRAŁ!
całe pół miliona
krzyczało mu w głowie
(tak należy świętować)
i już planował zakupy
samochód
jacht
samolot
wszystko marki de lux
wracał pośpiesznie
ściskając los
i wtedy
to się stało
wpadł pod samochód
otworzył oczy po trzech dniach
i zaczął wyć i ryczeć
na cały pokój
Co powiem w domu?!
Co powiem żonie?!
Co powiem synkowi?!
Co ja teraz pocznę ze sobą?!
I co łeb zamartwiał?
żona z synkiem go odwiedziła
nawet teściowa się pofatygowała
i (co mile go zaskoczyło) przyniosła ciasto
a wszyscy byli dla niego wyjątkowo mili
To się nazywa dopiero wygrana, pomyślał z uśmiechem Wilk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz